::: ogółem 2669136, dzisiaj 421 odsłon strony :: aktualnie 4 osób przegląda stronę :: w ciągu ostatniej doby 224 unikalnych odwiedzin ::: 
aktualnościpoezjaprozateatrgaleriarękopisy
wywiadyo mironieksięga gościbłahostkidodajlinkownia

M'ironia
czytano 1219 razy; tomik Rachunek zachciankowy


Jak by się tu wyjęzyczyć

mówię wam
kiedy mówię
to zupełnie jakby
idę
jakby długo kupowany
kalosz
czuję się
rozciągający się
pąs
odbicia
kalosz w kalosz
loża
plusz w plusz
Toulouse
Lautrec
język — kurtyzana
w sztucznych perłach zębów



Kwadrat mowy o sobie

włos ma piękno
mam przerwę we włosach
jestem bez przerwy
o włos a byłbym piękny



Tłumaczenie się z twórczości

chcą od mojego pisania nabrania życia otoczenia
a ja ich łapię za słowa
                   po tocznie
                   po tworzę



Zawieszenie w porozumieniu

1
Nie jestem godzien, ściano abyś mię ciągle syciła zdumieniem... to samo — ty — widelcze... to samo — wy — kurze... Jakże jednak tu nie ulec twojej piramidzie mojego odosobnienia? a twoim — brzękom nazwy która nadziewa moje ciasto ucha? a waszym szarym — z was samych — drogom w które i mnie zabieracie? Tak w mojej pustelni kusi: samotność pamięć świata i to, że mam się za poetę. Dziwię się i dziwię siebie, i komentuję wciąż żywoty otoczenia. Więc nocą mija dni czterdzieści albo cały anachoreta, a owe pychy apetyty swawolne wole robią ze mnie gniazdo.
2
Kruk mi chleba nie przynosi. a grota — numerowana, wisi drzewo ze sznurków, kwitnie papierami, kwitnie świecznik ze stołowych nóg a drugi świecznik — prawdziwy. Ostatecznie — mówię z ludźmi. Nie piszę dla samych szaf. Więc bądź — o ja! — garbaty garbem pokory przed ziomkami i garbem porozumienia. Zrozumcie po ciemku: brzęczy srebrna korona stołu, słychać miasto w skrótach i ukosach. Zapalcie światło: czy nie zamiesza się każdy z was — w żółtej szklance, dokoła której ociera się półtora wymiaru? Zgaście światło: oto magazyn kontemplacji, cały jesteś pokryty sercem, rozgrzesz mnie! Włóż, włóżcie papierowe kwiaty do czajników, pociągajcie za sznury od bielizny i za dzwony butów na odpust poezji na nieustanne uroczyste zdziwienie...!

[styczeń 1955 r.]




komentarze i interpretacje [dodaj...]
reklama

 :: polecamy
 :: doszukaj

 :: kalendarz
Wrzesień [2010]
Nd Pn Wt Śr Cz Pt So
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930 

 :: Białoszewski najtaniej
lideria.pl
Chamowo
 :: losowe zdjęcie                     
wygenerowano w 0.156 sek. | engine&gfx © 04-07
zawarte materiały są chronione prawem autorskim