::: ogółem 2665773, dzisiaj 1254 odsłon strony :: aktualnie 7 osób przegląda stronę :: w ciągu ostatniej doby 253 unikalnych odwiedzin ::: 
aktualnościpoezjaprozateatrgaleriarękopisy
wywiadyo mironieksięga gościbłahostkidodajlinkownia

Wiersze ciotki Anieli
czytano 1031 razy; tomik Rozkurz


— Fibzia, spokój!

Gorąco. 
Słono.

Słupie przeznaczenia.

A gdyby mnie nigdy nie wstawiano 
w ten świat?

Tobym nie była Anielą
Przypadku
Wczutą w żonę Lota
Po skarceniu kota
Ale i po stłuczeniu atomu.



Być krową

Czy ja wiem?
Żyć trawio.
Żucio śnić.
Gębą z podmuchem pić i pić
Całe wiadro?

Dojenie
Nie, nie, racja!
Cielić się nie chcę...

A anielić?

Trzeba mieć równy lot 
I dobry głos.

A ja już schrypłam. 
W kościach też.

Nicość to nie najgorsza rzecz.





CHÓRY NA DRUTACH
USIADŁY
Kraczą aż zbladły.

Spadły.



Gitara?

Owszem.
Zabrzęczałam.
Zapatrzyłam się chociaż to w poprzek
Struny kolejowe
Do Koluszek
Z Koluszek...
Więcej nie grałam
W życiu.
Tym.
W innym?
Zrobię jeszcze mądrzej.

Nie tknę.

Niczego.



Kto co? Bo ja...

Ta ma chatę.
Ta ma wóz.
Tej zięć na Antarktydzie. 

Mnie w miejscu idzie.



Ludzie jak muchy w bloku

Każdy w bunkrze
Na swoim cukrze





ŚNI MI SIĘ
Kołdra na niebie.
Śpi za mnie.
Ja taka duża?

Budzę się: serce bije
Na całe mieszkanie.





Słońce zżółkło
I pies.
Południe.
Woda wpija się w studnię.

Mnie coś wynosi
Jak pył, 
Kurz.

Była.
Sobie. I już.





TĘSKNOTA za kalafiorową 
Zupą.

A zrób ją sobie, półwdowo.

Ależ tu nie w jedzeniu smaku
Tajemnica.
Ona w idei smaku
W idei nadziei.
Estetycznej.

W grzechu
Lubości
Między zmysłem łyku
A niedojściem do
Dosłowności.





UKLĘKŁAM PRZED SAMOCHODEM
Mimochodem
Bo mnie szturgnął.
Więc się gramolę.
Podbiega kilka pań,
On nie. Na miejscu. Blady jak dreszcz.
Krzyczę
— Barani draniu!
Masz szczęście!
I ja też.





UKRADŁA MI KURĘ

Myśli, że nie wiem.

Ja to przetrzymam.

Jej za to spypciała mowa
— co, co to too... oko... na oko... ko
A przelatuje szosę też ostatnio jak kura



W tym samym miejscu

Bomby 
Trafiały. 
Mnie nie.

A teraz po tylu latach spokoju
Trąby
Czy aby z nieba?
Czy tylko w uchu?
— Szykuj się
— I tak trzeba
— Bez huku



Z czego żyję

Dwudziesty dziewiąty 
Wywąchał kąty, 
Grosza nie napaskudził. 
A tak łudził.

Pamięta mnie moja renta 
Czy nie pamięta?

Wschód słońca. Trzydziesty. 
Teraz zacznę z sobą testy 
Na wytrzymałość.

Trzydziestego pierwszego
Wzięłam się w całość.
Na pocztę! Do celu!
Tam zauważono, że zawieruszono.
— Pani Helu...
Znaleziono.



komentarze i interpretacje [dodaj...]
reklama

 :: polecamy
 :: doszukaj

 :: odliczanie
Serwis został uruchomiony 1 941 dni temu, potem była przerwa... działamy znowu już 1 671 dni.
 :: ulubione wiersze
Wywiad - 895 głos.
Ballada od rymu - 757 głos.
Chrystus powstania - 701 głos.

 :: Białoszewski najtaniej
lideria.pl
Sprawdzone sobą. Wiersze wybrane
 :: losowe zdjęcie                     
wygenerowano w 0.149 sek. | engine&gfx © 04-07
zawarte materiały są chronione prawem autorskim