| |
Burza
Burza.
Na moim odwrocie
omokły gniot:
las w dechę płaszczony.
Amarant zboża
morderczy
ścigał mi serc moich dwoje.
A dom?... Gdzież...
było lwio.
Ponadto lwiało.
Wyrywałem sobie grzywy
anilinowe
i jak deski do prasowania
z korzeniami
żeby się nie straszyć
a biegnąc
doczekiwałem bitej kulminacji
zastrzeliłem się ja i wieś
w jedno:
huk młyna
drewniana lwica (?)
a — jeszcze nie to
Dopiero ulga
lwia
szpara remizy strażackiej:
piorunującą minią
siekiery, trójzęby
w bukiet — grzywę
burza
lwia róża!
|
reklama
|
|
| :: polecamy |
|
| :: doszukaj |
|
|
| :: odliczanie |
Serwis został uruchomiony 1 904 dni temu, potem była przerwa... działamy znowu już 1 634 dni.
|
| :: Białoszewski najtaniej |
|
');
|
|