::: ogółem 2617339, dzisiaj 620 odsłon strony :: aktualnie 9 osób przegląda stronę :: w ciągu ostatniej doby 99 unikalnych odwiedzin ::: 
aktualnościpoezjaprozateatrgaleriarękopisy
wywiadyo mironieksięga gościbłahostkidodajlinkownia

Ballada o zejściu do sklepu
cykl: Groteski; tomik: Obroty rzeczy

Najpierw zeszedłem na ulicę
schodami,
ach, wyobraźcie sobie,
schodami.

Potem znajomi nieznajomych
mnie mijali, a ja ich.
Żałujcie,
żeście nie widzieli,
jak ludzie chodzą,
żałujcie!

Wstąpiłem do zupełnego sklepu;
paliły się lampy ze szkła,
widziałem kogoś — kto usiadł,
i co słyszałem?... co słyszałem?
szum toreb i ludzkie mówienie.

No naprawdę
naprawdę
wróciłem.

[Warszawa, 10 stycznia 1954]

czytano 25196. raz(y)
ulubiony wiersz - głosuj


komentarze i interpretacje [dodaj...]
reklama

natalia::2010-04-20 20:28:52

Białoszewski to naprawde specyficzny (w najlepszym tego słowa znaczeniu) i oryginalny człowiek. Być może bawi się z czytelnikiem, albo faktycznie chce byśmy chwile zastanowili się nad niecodzienna codziennoscią, jak tu ktoś już ladnie powiedział. Albo i fakty z jego zycia, przezycie wojny sklaniaja go do odmiennego, osobistego pojmowania codziennych prozaicznych sytuacji. Byc moze kazdy z nas ma troche racji. Poezja Białoszewskiego jest niejednoznaczna, i dla kazdego dowolna, ot co :)


Magdalena::2010-03-07 17:22:09

Poezja ma sens! Nie ma bezsensownej poezji (przynajmniej jeśli mówimy o wierszach na poziomie), bo jest sensem sama w sobie. Przestrzegam przed takimi stwierdzeniami, jeśli ktoś się na niej jeszcze nie poznał...


Malibue::2010-02-01 17:32:00

W interpretacji tej ballady :) pomogła mi pewna pani profesor. Białoszewski był troszeczkę ześwirowany, jak większość poetów :) więc zejście do sklepu faktycznie było wyczynem. Tak słyszałem, tego się trzymam. Gdy o tym myślę czytając jego wiersze, wchodzę w specyficzny klimat :)


Eliza::2010-01-01 16:13:39

to nie jest zachwyt nad swiatem, to ironia a ja jestem zachwycona


desperate_andy::2009-11-04 16:53:30

ja w tym czuję zachwyt nad światem, życiem
niecodzienna codzienność, nie? :)
uwielbiam ten wiersz


desperate_andy::2009-11-04 16:51:34

ja w tym czuję zachwyt nad światem, życiem
niecodzienna codzienność, nie? :)
uwielbiam ten wiersz


jaa::2009-10-27 21:29:02

To nie musi być koniecznie niepełnosprawny. To po prostu człowiek, który przekracza granicę (schody) swojego "domu", czyli miejsca dobrze mu znanego, bezpiecznego i wychodzi na spotkanie z obcością.


jaa::2009-10-27 21:28:44

To nie musi być koniecznie niepełnosprawny. To po prostu człowiek, który przekracza granicę (schody) swojego "domu", czyli miejsca dobrze mu znanego, bezpiecznego i wychodzi na spotkanie z obcością.


ja::2009-10-27 19:20:37

Nie szukajcie tutaj sensu bo go nie znajdziecie. To poezja.


Em::2009-10-27 17:25:13

Do mnie przemawia interpretacja, w której podmiot liryczny jest osobą niepełnosprawną. Tylko u takiej osobyte zwykłe czynności mogą wprawić w wielki zachwyt, euforię, uwielbienie. Wydarzenia dla podmiotu sa niespotykane, wywołują silne uczucia.


ballada::2009-10-26 20:40:31

Wiersz jest genialny.
Wywołuje u mnie bardzo pozytywne emocje.
Gdyby nie wyszukiwać jego sensu to wiersz można by było uznać wręcz za śmieszny. Tak jakby parodia.
Osobiście jeszcze nie wgłębiając się w treść, śmiałam się.
To jak się zachwyca schodami, krokami ludźmi.
Albo ten fragment "i co słyszałem?...co słyszałem?". Świetny ;)
Nie ma co - Minor Białoszewski to "prze men".
;)


allmydays::2009-10-26 15:33:51

naprawde chwytam sie za glowe czytajac wasze wypoiwedzi albo to nedzne prowokacje albo naprawde jestescie samym dnem delikatnie mowiac. sprobujcie napisac wiersz i go wydac no sprobujcie


allmydays::2009-10-26 15:33:38

naprawde chwytam sie za glowe czytajac wasze wypoiwedzi albo to nedzne prowokacje albo naprawde jestescie samym dnem delikatnie mowiac. sprobujcie napisac wiersz i go wydac no sprobujcie


devilavila::2009-10-25 19:43:11

Mnie się wydaje, że podmiotem lirycznym jest osoba, która jest niepełnosprawna. Zauważcie, jaki zachwyt budzi w niej zwykłe zejście po schodach.. Być może ta osoba długi okres czasu nie mogła wychodzić, gdyż bardzo cieszy ją widok mijających ją na ulicy ludzi. Opisuje też sytuację w sklepie, wyolbrzymia dźwięki (w teksie jest onomatopeja). Potem mówi, że "No naprawdę naprawdę wróciłem.", czyli cieszy się z powrotu do normalnego życia, do swojego świata.


lol::2009-10-23 16:34:02

Autor opisuje tak zwykłe czynności bo było to tuż po wojnie.
W wojne był hałas a po, w sklepie słyszał szum toreb ludzkie mówienie.
w czasie wojny wszyscy sie bali, apo czuli sie szczęśliwi.
teraz autora cieszył spokój i dlatego go opisał


Kamila::2009-10-18 19:43:15

Nie rozumiem słów "żenada", "dno" znajdujących się w poniższych komentarzach. To wspaniałe dzieło Mirosława Białoszewskiego jest wspaniałym wydobyciem piękna z prostych czynności na które nie zwracamy uwagi ale także na samotność człowieka i na jego uczucia. Fantastyczny!!!


koko::2009-10-12 22:26:52

Nie chce się wymądrzać, ale mam wrażenie, zę gdyby Miron przeczytał te mądrości to by sie zlapał za głowę. Ta pochwała codzienności jest na wskroś ironiczna. Podmiot liryczny tak naprawdę stara się nam pokazać nudę i monotonię czasów w których wiersz powstał. Już sam tytuł wskazuje na ową ironię i przez jej pryzmat należy odczytywac te "balladę"

Pozdrawiam


koko::2009-10-12 22:26:39

Nie chce się wymądrzać, ale mam wrażenie, zę gdyby Miron przeczytał te mądrości to by sie zlapał za głowę. Ta pochwała codzienności jest na wskroś ironiczna. Podmiot liryczny tak naprawdę stara się nam pokazać nudę i monotonię czasów w których wiersz powstał. Już sam tytuł wskazuje na ową ironię i przez jej pryzmat należy odczytywac te "balladę"

Pozdrawiam


BlekitnaLaguna::2009-10-11 14:17:56

Mi bardzo podoba sie ta ballada. Faktyczbie ukazuje cos niezwykłego w czyms tak zwykłym i banalnym. Samotny człowiek (rózniacy sie od innych) widzi nasz świat całkiem inaczej. Dla kogos 'normalnego' że tak powiem, świat jest cały czas taki sam, nie dostrzega tego, co naprawde piekne bądź nie dostrzega piękności w czymś naprawde zwykłym.


Gośka::2009-09-21 15:32:39

Autor ukazuje w wierszu samotność pewnego człowieka, który w zwyczajnym 'zejściu do sklepu' widzi czyn nadzwyczajny i bohaterski. Już samo słowo 'zejście' kojarzyć się może z podziemiami, w których czyha coś złego. W pierwszej zwrotce dzięki przerzutni twórca podkreśla znaczenie 'schodów' dla podmiotu. Osoba mówiąca szczyci się tym, iż zeszła po nich, jakby było to coś niezwykłego. W strofie drugiej, niczym dziecko poznające świat, podmiot cieszy się mijając poszczególne osoby. Jednak pomimo tłumu wokoło niego, nadal pozostaje sam. Nieprzypadkowo zostało tu użyte sformułowanie 'znajomi nieznajomych'. Człowiek chciałby żyć jak inni ludzie, ale coś mu to utrudnia lub wręcz uniemożliwia. Opisuje czynność chodzenia jako wyczyn niezwykły sam w sobie, dla niego- wydaje się- niemożliwy. W kolejnej zwrotce widzimy fragment 'wstąpiłem do zupełnego sklepu'. Zupełnego? No właśnie! Odnosić się to może do wizji sklepu jako miejsca rzeczywistego, namacalnego, prawdziwego w każdym wymiarze. Wyraz 'wstępuje' uwypukla podniosłość danej chwili. Jednak już po chwili, po obejrzeniu 'palących się lamp ze szkła' osoba zapomina o wystroju miejsca, ważni dla niej są sami ludzie. To ich pragnie słyszeć i na nich patrzeć. Podziwia zwyczajne prozaiczne czynności. Chciałaby sama należeć do tego świata, ale się boi, nie zna nikogo, osoba, która usiadła w budynku jest jej obca, podmiot określa ją mianem 'ktoś'. Podmiot liryczny odcina się od ludzi, bojąc się ich reakcji na swoją 'inność' (bo to, że jest inny nie ulega wątpliwości). Jednak po tej krótkiej 'wyprawie' do sklepu udowadnia zarówno sobie jak i im, że więcej jest cech łączących ich niż dzielących. To pozwala mu zapomnieć o samotności i przestać się zadręczać.


Jolan Tabu::2009-09-16 18:47:17

nie do końca rozumiem... więc nie oceniam=)

chyba że ktoś mi to wytłumaczy xD


Marzena::2009-08-06 17:35:52

Świetny! Autor opisuje co tak banalnego i prostego - wyjście do sklepu. Negatywne komentarze i opinie będą zawsze, bo trzeba umieć znajdować piękno i niepowtarzalność w codzienności, a niektórzy tego nie potrafią. Miron Białoszewski zrobił coś doskonałego i bardzo trudnego: wydobył czar z rzeczywistości. Niemal każdy wychodzi do sklepu, każdy mija "znajomych nieznajomych" a mało kto potrafiłby zauważyć, a co dopiero wydobyć nieodparte piękno. :)
To moja interpretacja, nie każdy musi się z nią zgadzać, pozdrawiam. :)


iliada::2009-07-20 17:03:57

Najpierw go zrozumcie, a dopiero później tak negatywnie oceniajcie, jeżeli uznacie to za słuszne!


Polka::2009-06-18 13:29:55

Beznadziejny. Jakby przedszkolak uczył się pisać.

Żenua


krzysieks997::2009-03-11 17:18:58

I ja mam to zinterpretować na kilka sposobów ?? Nigdy w życiu...Na jeden tak: on jest pijany;D


aa::2008-10-29 16:39:25

rewelacyjny


asd::2007-10-14 19:23:49

aszcz


 :: polecamy
 :: doszukaj

 :: ulubione wiersze
Wywiad - 888 głos.
Ballada od rymu - 743 głos.
Chrystus powstania - 685 głos.

 :: Białoszewski najtaniej
lideria.pl
Chamowo
wygenerowano w 0.128 sek. | engine&gfx © 04-07
zawarte materiały są chronione prawem autorskim