dotyk
— dlaczego pan zasłania oczy?
ocykam się, mój biały docent
— bo dzień razi
docent przysiada
— chyba w piątek operacja,
i przenosimy pana do pojedynki
— oj — ja w radość
i w zawstydzenie
przenoszą mnie, patrzą na mnie,
w końcu mam wytłumaczenie
— jestem wieszczem szpitala
prozą i wierszem
pan Gruby odwiedza mnie:
— no i dobrze, niezależność,
chce pan bzdnąć to pan bzdnie
|