::: ogółem 2659606, dzisiaj 27 odsłon strony :: aktualnie 4 osób przegląda stronę :: w ciągu ostatniej doby 144 unikalnych odwiedzin ::: 
aktualnościpoezjaprozateatrgaleriarękopisy
wywiadyo mironieksięga gościbłahostkidodajlinkownia

Ballada od rymu

Dwaj panowie stateczności 
umknęli w cudzej samochodowości. 
Zapuścili motor, brody. Ciach! 
I jak po chiromancji drogą życia 
wjechali in medias res. 
Zaznaczy ich za to kres 
wiśniowy.

Medias — miasto zero trzy 
rynek zdobny w pie-ękno, 
w głębi idzenie muzułmanów 
do synekdochy 
raz na miesiąc — — —

grzdyle
chamciucie
struple
— to ci byli w tle
— to ci rzucali na nich spojrzenia 
i nieludzkie strucle.

Wybiegli podeszli w wieku. 
Odległość.

O Mekku! mekku!
Piętrzą się trudności!
We dwóch rynek pękł — ! —
O dwaj panowie nudności — — —

! Tatarzy ! Bitwa ! Kotlecenie! 
Od synekdochy huk żyrandoli ! ! ! 
Dopiero tłum zza węgła wyłoni 
bohaterkę sanskryckiego rodowodu:
ta cichaczem
na majchrze
podpełza
a opatrzona tradycją yogów
a na czarakach
lajkonikom brzuchy rżnąć!
w gazecie być sławną nazajutrz;
tam tytuł paneuropą
„tu padło sto tysięcy
kup loos”.

Mańka Szpryncer
— bo ona to była — 
owoców nie myła 
ona tępiła.

Gdy świt
blady jak kij
który ona chwyta
i po ścianach klip!
do wieczora
późnego jak abstrakcja.

Lecz oto we drzwiach dwaj witacze.
Proszą o nocleg i o jeść.
Jedzą muchami nadziewacze.
Ona im ściele z patosem
i mówi nawet nie tak pod nosem:
„pójdą w kimono w białą ściel
„reinkarnacja savitri!
„zarżnę ich nożem jak woda po psie
„radża yoga savitri!
„dwa słoje z sokiem
                             wi-sien
                             wi-sznu
                             wi
                                —
                                   sien — —”

I masz ci los:
Mańka Szpryncer
spełniła swoją kołysanicę.
Mucha nie kuca nic.
I jeszcze żyła Sanskrytka sto lat!!!
A po nich
przelew krwi
zbladł gorzej pestki
i wypran.



czytano 6946. raz(y)
ulubiony wiersz - głosuj


komentarze i interpretacje [dodaj...]
reklama

slaszost::2007-01-05 01:39:21

Jedno z najladniejszych wierszydeł, które znam. Ubaw po pachy każdorazowo przy lekturze. Jest to tylko pozornie niespójny tekst - w rzeczywistości to bardzo porządna i spójna opowiastka kryminalna - miłej lektury (i deszyfrowania).


 :: polecamy
 :: doszukaj

 :: kalendarz
Wrzesień [2010]
Nd Pn Wt Śr Cz Pt So
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930 

 :: Białoszewski najtaniej
lideria.pl
Sprawdzone sobą. Wiersze wybrane
wygenerowano w 0.139 sek. | engine&gfx © 04-07
zawarte materiały są chronione prawem autorskim