::: ogółem 2617471, dzisiaj 752 odsłon strony :: aktualnie 7 osób przegląda stronę :: w ciągu ostatniej doby 98 unikalnych odwiedzin ::: 
aktualnościpoezjaprozateatrgaleriarękopisy
wywiadyo mironieksięga gościbłahostkidodajlinkownia


Dzisiaj przyszedł Kenn. On jest
z Ameryki. Pojechaliśmy, bo
i Cymi przyszła, do Wilanowa.
Idziemy przez tyły Sadyby.
Wracamy. Już ciemno.
— jaka? — patrzę — Koronowska.
Cymi skacze (na Koro-
nowskiej nie ma jezdni)
— niedobrze (coś prabut,
zdejmuje, zakłada papierem, Kenn.
jej trzyma torbę, nic nie mówi, mało mówi, ale umie),
najpierw myślałem, że niedobrze,
że Koronowska. Ale wpadłem na
to, że to nie to. A prabut. Pytam:
— To tak się kończą?
— No tak. One się od wczoraj zmieniły
bardzo.
      



czytano 1629. raz(y)
ulubiony wiersz - głosuj


komentarze i interpretacje [dodaj...]
reklama

 :: polecamy
 :: doszukaj

 :: najpopularniejsza poezja
wiersz
Wywiad
cykl
Kabaret Kici Koci
tomik
Obroty rzeczy

 :: Białoszewski najtaniej
lideria.pl
Chamowo
wygenerowano w 0.123 sek. | engine&gfx © 04-07
zawarte materiały są chronione prawem autorskim