W domu stuki. Uciekam do Romana i Ady. Noc. Spacer z ich psem. Chcę wejść do parku.
— do parku się nie chodzi w nocy
— dlaczego?
— wejdziesz, a tu ktoś stoi, wylegitymuje
W domu stuki, uciekam.
Druga noc, on z psem, ja, chcę do parku, on
— wejdziesz, usiądziesz na ławce, a tam trup
— to w parku łatwiej o trupa?
— mniej ludzi
Boje się do domu.
Na trzecią noc sam, zahaczam o park, wychodzę do Romana, pytam
— to w parku łatwiej zabić?
— bo znienacka
— aha
— można kogoś niechcący
Na czwarta noc, cicho, park, wchodzę, ławka, siadam, trup jest?
trudno
nie ma
|